Rodzaj urobku to pierwsza rzecz, o którą pyta przewoźnik

Pytanie o to, co dokładnie znajdzie się w pojemniku, nie jest formalnością. Od rodzaju materiału zależy jego ciężar, sposób zagospodarowania i to, czy w ogóle da się go przyjąć w ramach jednej frakcji. Odpowiedź w stylu „ziemia z budowy” bywa zbyt ogólna, bo pod tym określeniem kryją się materiały o zupełnie różnych właściwościach.

Cztery materiały, cztery różne sytuacje

Materiał Na co zwrócić uwagę przy wywozie
Humus warstwa próchnicza zdejmowana na początku prac, wartościowa przy urządzaniu ogrodu, więc zwykle warto odłożyć ją osobno zamiast wywozić razem z resztą
Glina materiał spoisty, po deszczu bardzo ciężki i trudny do rozładunku; to najczęstszy powód, dla którego duży pojemnik osiąga dopuszczalną masę, zanim zostanie napełniony do pełna
Piasek sypki i równomierny w załadunku, często przydatny na miejscu przy zasypkach i podsypkach, więc część nie musi opuszczać działki
Grunt z kamieniami i gruzem mieszanka, która wymaga wcześniejszego ustalenia zasad odbioru, bo nie jest już czystym urobkiem naturalnym

Do tego dochodzą materiały, które wyglądają na grunt, a nim nie są: przemieszana ziemia z resztkami folii budowlanej, urobek z wyrwanymi korzeniami i darnią czy grunt przesycony zaprawą po myciu sprzętu. Każdy z nich wymaga osobnego ustalenia przed wywozem.

Rozróżnienie ma bezpośrednie przełożenie na koszt. Materiał jednorodny jedzie jako jedna frakcja, mieszanina wymaga sortowania albo innego sposobu zagospodarowania, a koszt sortowania i tak ktoś ponosi.

Waga zamiast objętości

Przy odpadach budowlanych przyzwyczajenie każe myśleć o metrach sześciennych, tymczasem przy gruncie ograniczeniem bywa masa. Pojazd ma dopuszczalną ładowność, a mokra glina osiąga ją znacznie szybciej niż suchy piasek o tej samej objętości. Dlatego pojemnik napełniony ziemią do samej krawędzi może być nie do zabrania, choć ten sam pojemnik z gałęziami pojechałby bez problemu.

Praktyczny wniosek jest prosty: przy gruncie spoistym lepiej zamówić mniejszy pojemnik i wymienić go częściej niż największy dostępny i ładować go do pełna. Informacja o rodzaju materiału podana przy zamówieniu pozwala dobrać wariant od razu, bez kursu, który kończy się rozładunkiem części ładunku na miejscu. Z tego powodu planowanie wywozu ziemi z placu budowy zaczyna się od rozpoznania gruntu, a nie od wyboru największego dostępnego pojemnika.

Co powiedzieć przy zamawianiu

Rozmowa skraca się do kilku zdań, jeśli zawczasu przygotuje się odpowiedzi na cztery pytania: jaki to materiał, w przybliżeniu ile go jest, jaki jest dojazd do miejsca postawienia pojemnika oraz kiedy materiał ma zostać zabrany. Te informacje decydują o doborze pojemnika i pojazdu.

Warto też uprzedzić o utrudnieniach, które widać tylko na miejscu: wąskiej bramie, łuku drogi osiedlowej, niskich gałęziach nad wjazdem, świeżo ułożonej kostce albo studzience w miejscu planowanego postoju. Zgłoszone wcześniej są kwestią organizacyjną, odkryte w dniu podstawienia oznaczają pusty kurs i przesunięcie terminu o kilka dni, szczególnie w szczycie sezonu budowlanego. Z tego samego powodu dobrze jest mieć na placu osobę, która odbierze pojemnik i wskaże kierowcy miejsce jego ustawienia.

You may also like

Comments are closed.